Tylko 7 niedziel w 2024 roku pozwala na zakupy w marketach – od styczniowej (28.01) po przedświąteczną (22.12). Gdzie robić zakupy w pozostałe niedziele? Apteki, stacje benzynowe i „biblioteki” w dyskontach! A może nowy projekt ustawy, który ma dać nam dwie handlowe niedziele miesięcznie? Sprawdź, jak prawo chroni pracowników, dlaczego przedsiębiorcy prześcigają się w kreatywności i kiedy zmienią się przepisy. Poznaj wszystkie daty niedziel handlowych na 2024 rok i pobierz kalendarz.
Spis treści
Kiedy w 2024 można zrobić zakupy w niedzielę? Sprawdź kalendarz!
W 2024 roku handel w niedziele jest dozwolony tylko w siedem wybranych dni (tyle niedziel handlowych było również w 2023 roku). Daty te wynikają z ustawy o ograniczeniu handlu i obejmują zarówno stałe terminy, jak i te uzależnione od świąt ruchomych. Niedziele handlowe wypadają kolejno:
- 28 stycznia,
- 24 marca (niedziela przed Wielkanocą),
- 28 kwietnia,
- 30 czerwca,
- 25 sierpnia,
- 15 grudnia,
- 22 grudnia.

Dwie ostatnie daty związane są z okresem przedświątecznym – zawsze przypadają w niedziele poprzedzające Boże Narodzenie. Warto podkreślić, że jeśli Wigilia (24 grudnia) wypada w niedzielę, handlowe niedziele przesuwają się na wcześniejsze tygodnie. W 2024 roku sytuacja taka nie występuje, więc klienci mogą liczyć na zakupy 15 i 22 grudnia.
Kalendarz uwzględnia także cztery stałe niedziele handlowe w styczniu, kwietniu, czerwcu i sierpniu. To rozwiązanie ułatwia planowanie zarówno przedsiębiorcom, jak i konsumentom. Dla przykładu – sierpniowa data (25.08) pozwala na ostatnie wakacyjne zakupy, a czerwcowa (30.06) kończy półrocze z możliwością handlu w niedzielę.
Sprawdź terminy na przyszły rok: Niedziele handlowe 2025 – daty, kalendarz i nowe przepisy
Prawo a niedzielne zakupy: Co wolno, a co nie?
Obowiązująca od 2018 roku ustawa zakazuje handlu w niedziele i święta, ale przewiduje szereg wyjątków. Sklepy mogą legalnie działać w niedziele niehandlowe tylko w określonych przypadkach:
- jeśli są prowadzone bezpośrednio przez właściciela (bez zatrudniania pracowników),
- gdy funkcjonują na stacjach paliw, w aptekach, kwiaciarniach lub placówkach pocztowych,
- w obiektach związanych z kulturą, sportem lub turystyką (np. muzea, hotele).
Małe sklepy osiedlowe często wykorzystują pierwszy wyjątek – właściciele sami stoją za ladą, by uniknąć kary. Z kolei duże sieci testują możliwości oferowane przez przepisy, np. otwierając sklepy w kompleksach sportowych. Warto dodać, że zakaz nie dotyczy też sklepów z artykułami religijnymi czy lodziarni – te mogą działać normalnie.
Inspekcja Pracy konsekwentnie monitoruje przestrzeganie przepisów. W ostatnich latach nałożono setki kar za łamanie ustawy, sięgające nawet 50 tys. zł. Mimo to część przedsiębiorców wciąż szuka luk w prawie.
Więcej niedziel handlowych? Nowe pomysły polityków
W 2024 roku trwają dyskusje nad zwiększeniem liczby niedziel handlowych. Do Sejmu trafił projekt, który zakładałby handel w pierwszą i trzecią niedzielę każdego miesiąca. To oznaczałoby aż 24 dni handlowe w roku – ponad trzy razy więcej niż obecnie.
Propozycja spotkała się z mieszanymi reakcjami. Zwolennicy argumentują, że więcej niedziel handlowych ułatwi życie rodzinom i zwiększy obroty małych firm. Przeciwnicy wskazują na prawa pracowników – według badań ponad 60% osób zatrudnionych w handlu sprzeciwia się wydłużeniu godzin pracy.
W projekcie znalazły się też zapisy o podwójnym wynagrodzeniu za pracę w niedziele oraz gwarancji dwóch wolnych niedziel miesięcznie dla każdego pracownika. Jeśli ustawa wejdzie w życie, pierwsze zmiany mają obowiązywać od 1 lutego 2025 roku.
Marketowe czytelnie i dworce – jak sklepy omijają zakaz?
Przedsiębiorcy od lat szukają sposobów na obejście restrykcji. Jednym z najpopularniejszych trików jest przekształcanie sklepów w placówki kulturalne. W 2024 roku sieć Delikatesy Centrum otworzyła w swoich lokalach czytelnie z darmowym dostępem do książek, co formalnie umożliwiło handel w niedziele. Inne pomysły to:
- organizowanie wypożyczalni rowerów lub sprzętu sportowego w marketach,
- tworzenie „dworców autobusowych” z wydzielonymi poczekalniami (jak w sklepie Intermarche w Cieszynie),
- zatrudnianie pracowników jako współwłaścicieli poprzez przekazanie im symbolicznych udziałów w firmie.
Nie wszystkie metody są jednak legalne. W 2024 roku Sąd Najwyższy uznał, że „kąciki czytelnicze” w sklepach nie usprawiedliwiają handlu, jeśli książki stanowią jedynie pretekst. Mimo to wiele firm wciąż testuje granice prawa, licząc na pobłażliwość inspektorów.
Warto wspomnieć, że „sposób na pocztę” – popularny wcześniej wśród dyskontów – przestał działać po nowelizacji ustawy. Obecnie sklepy mogą oferować usługi pocztowe w niedziele tylko wtedy, gdy generują one ponad 50% przychodów.
Gdzie w niedzielę kupisz chleb? Te sklepy są zawsze otwarte
W niedziele objęte zakazem handlu nadal działa część placówek, które korzystają z ustawowych wyjątków. Małe sklepy osiedlowe często otwierają drzwi, pod warunkiem że za ladą stoi sam właściciel – bez zatrudniania pracowników. To popularne rozwiązanie wśród lokalnych przedsiębiorców, którzy w ten sposób konkurują z dużymi sieciami.
Apteki, kwiaciarnie i sklepy na stacjach benzynowych funkcjonują normalnie – ich działalność jest wyłączona spod zakazu. W niedzielę niehandlową bez problemu kupisz też bukiet róż na ostatnią chwilę czy leki przeciwbólowe. Co ciekawe, sklepy z artykułami religijnymi również mogą prowadzić sprzedaż, co wykorzystują np. parafialne punkty przed świętami.
Wielbiciele zakupów w dyskontach mają alternatywę – sieci franczyzowe jak Żabka czy Carrefour Express często działają w ograniczonym zakresie. Niektóre placówki otwierają się na 4-5 godzin, oferując podstawowe produkty. Warto też pamiętać o sklepach internetowych – wiele z nich dostarcza zamówienia nawet w niedzielę, szczególnie w dużych miastach.
Podwójna kasa za niedzielę? Prawa pracowników handlu
Pracownicy handlu mają zagwarantowane podwójne wynagrodzenie za każdą godzinę przepracowaną w niedzielę. Dodatkowo, pracodawca musi zapewnić im co najmniej dwie wolne niedziele w miesiącu – to efekt nowelizacji ustawy z 2023 roku. Jeśli firma nie może wyznaczyć dnia wolnego, pracownik otrzymuje ekwiwalent w postaci 100% dopłaty do pensji.
W praktyce bywa różnie. Mniejsze sklepy często proponują elastyczne grafiki, umożliwiające pogodzenie pracy z życiem rodzinnym. W dużych sieciach problemem pozostaje presja na dyspozycyjność – szczególnie w okresach przedświątecznych. Inspekcja Pracy tylko w pierwszym kwartale 2024 roku nałożyła 147 kar za łamanie przepisów, sięgających 30 tys. zł.
Ciekawym rozwiązaniem są umowy weekendowe – niektóre marki zatrudniają studentów czy emerytów wyłącznie na soboty i niedziele, oferując im wyższe stawki. To kompromis między potrzebami biznesu a ochroną praw pracowniczych.
Co szykuje się na 2025? Nowe niedziele handlowe i limity godzin
Od 1 lutego 2025 roku ma wejść w życie nowelizacja ustawy, która zwiększy liczbę niedziel handlowych do ośmiu. Kalendarz przewiduje m.in.:
- trzy niedziele grudniowe (7, 14 i 21 grudnia),
- dwie niedziele w kwietniu (13 i 27),
- po jednej w styczniu, czerwcu i sierpniu.
Najważniejszą zmianą będzie uznanie Wigilii (24 grudnia) za dzień wolny od pracy – jeśli wypada w niedzielę, handlowe niedziele przesuwają się na wcześniejsze tygodnie. Nowe przepisy wprowadzają też limit 10 godzin pracy dziennie dla osób zatrudnionych w handlu podczas świątecznego szczytu.
Projekt budzi emocje. Związki zawodowe domagają się zwiększenia dodatku niedzielnego do 150%, podczas gdy sieci handlowe argumentują, że nowe regulacje uderzą w ich konkurencyjność.
Burza wokół zakazu… kto jest za, a kto przeciw?
Polska Izba Handlu od lat krytykuje pomysł zwiększenia liczby niedziel handlowych, twierdząc że „zabije to małe sklepy”. Z kolei organizacje konsumenckie wskazują na paradoks – zakaz generuje gigantyczne kolejki w soboty, co utrudnia zachowanie dystansu społecznego.
W 2024 roku Sąd Najwyższy wydał przełomowy wyrok – uznał, że tworzenie „kącików kulturalnych” w marketach nie usprawiedliwia handlu, jeśli stanowią jedynie fasadową działalność. To cios dla sieci, które inwestowały w pseudo-galerie sztuki czy minibiblioteki.
Debata polityczna przypomina rollercoaster. Partia Polska 2050 postuluje handel w pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca, podczas gdy Lewica chce całkowitego zakazu z wyjątkiem aptek i stacji paliw. Tymczasem pracownicy w badaniach CBOS podzieleni są niemal po połowie – 48% popiera obecny kompromis.
